2010/07/31

Obóz treningowy SFA

...czyli "zdradzę Ci dziś Sekret Zasłony Szóstej"
A sekret ten brzmi "Źle postawiona zasłona szósta, NIE DZIAŁA", jutro poznasz Sekret Zasłony Ósmej. W kolejnym etapie szkolenia uczyliśmy się Tajemnic Odpowiedzi (źle wykonana odpowiedź...)

Lipiec 2010 to dwutygodniowy obóz Szkoły Fechtunku ARAMIS w Starym Sączu. Stary Sącz powitał nas wspaniałym transparentem "Witamy Uczestników Mistrzostw", odremontowaną salą treningową i...40 stopniowymi upałami. Z tym transparentem gospodarze internatu trochę przesadzili, jako że były to tylko zawody lokalne SFA (Mistrzostwa są zawsze na początku grudnia), ale i tak był to dla nas bardzo miły gest. Podobnie jak nowa sala treningowa. Jedyne na co mogliśmy narzekać to temperatura...dlatego też treningi odbywały się zwykle od 8:00 - 10:00 a potem od 19:00, czasem 20:00 do północy. Innej opcji nie było przy tych upałach.

Ze względu na obecność prawie całej kadry instruktorskiej SFA tegoroczny obóz oparł się głównie na lekcjach indywidualnych dla wszystkich uczestników. Każdy z uczestników otrzymywał minimum 2 lekcje indywidualne dziennie, a każdy z Instruktorów (oprócz otrzymania swoich przydziałowych 2 lekcji od innych Instruktorów) dawał 4 lekcje innym szermierzom. Metoda ta zdała egzamin, co zaowocowało tym, że obóz był niesamowicie techniczny.
W pierwszy weekend obozu odbyły się także zawody lokalne SFA, punktowane do Pucharu Polski. Ze względów testowych konkurencje: Szpady dworskiej i Szabli pojedynkowej odbyły się w plenerze, tak aby walki jeszcze bardziej przypominały prawdziwe pojedynki. Trzecia konkurencja: Rapier z Lewakiem odbył się już na sali treningowej (temperatury przekroczyły magiczne 35 stopni i rozgrywanie w plenerze tej, jakby nie patrzeć najbardziej męczącej konkurencji, byłoby koszmarem.
Pełne wyniki zawodów znajdą się niedługo na forum, tutaj poniżej znajdziecie tylko pierwsze miejsca:

Szpada Dworska:
1. Grzegorz Czarny
2. Filip Malawski
3. ---------------- (nie przyznano, ze względu na obopóla w pół-finale)
4. Artur Nowrot i Andrzej Oryński (pechowi obopól-owcy)

Szabla Pojedynkowa
1. Grzegorz Czarny
2. Marek Jeziorski
3. Maciej Gładysz

Rapier z Lewakiem
1. Marek Jeziorski
2. Grzegorz Czarny
3. Sebastian Dziadzio

Tradycją obozu jest także nocny LARP. Różne drużyny, odmienne cele, pełna fabuła (sojusze, zdrady, pieniądze, możliwość handlu, kilka sposobów na wygranie gry, czający się gdzieś w krzakach Potwór...) oraz bardzo dużo walki. Do dyspozycji mieliśmy teren całej szkoły (sala treningowa z pełnym wyposażeniem - barykady !!!) dwa boiska, bieżnia i mały kompleks leśny. Jako, że wygrać mogła tylko jedna drużyna, cele poszczególnych drużyn się często się wykluczały, istniała drużyna przeklęta której celem było nie wygrać samą grę, ale uniemożliwić zwycięstwo komukolwiek a wspomniany wyżej Potwór doskonale się bawił uśmiercając kolejnych graczy w mroku nocy gra trwała od północy do 4:00 nad ranem !!!

Innymi słowy kto nie był niech żałuje. Poniżej kompilacja zdjęć z obozu autorstwa Marcina. Zapraszamy do oglądania:



Galeria zdjęć z obozu dzięki uprzejmości Marcina, znajduje się pod poniższym linkiem:


2010/06/29

"My Piloci, my Artyści..."

czyli "Latam, bo to uwalnia mój umysł z tyranii nieistotnych rzeczy"
jak pisał Antoine de Saint-Exupery, pisarz i pilot. Jeden z tych pilotów, który już nie wrócił z Nieba podczas II wojny światowej.


Drugi dzień VII Pikniku Lotniczego w Krakowie przyniósł bezchmurne niebo, piękną pogodę i jeszcze większy ryk silników niż dnia poprzedniego. Na niedzielę dotarli już wszyscy, zaproszeni na Piknik goście a i jedna grupa sprawiła niezwykłą niespodziankę - miało nie być Biało-czerwonych Iskier, a były !!! Były i przecięły niebo swymi, jakże charakterystycznymi wstęgami.

Mistrz akrobacji Jurgis Kairys przeszedł chyba samego siebie i latał dosłownie centymetry nad pasem, na pełnej prędkości. A do tego latał raz bokiem, a raz lotem odwróconym. Do tego zapierająca dech w piersiach Kobra. Jak ktoś nie widział to powyższy link OBOWIĄZKOWO musi zobaczyć!!!
Grupa Żelazny, Bronco, Dorniery - oj działo się !!! Czemu te pikniki są raz w roku?? Nie mogą być raz w miesiącu? Bu... (specjalnie nie napisałem co weekend, bo by mnie tu zabili Komisarze SFA ds seminariów treningowych).
Niedziela przyniosła również dwie kolejne rekonstrukcje historyczne, z czego w jednej mogliśmy oglądać Niemców, Rosjan i nawet Amerykanów. Przedstawiała ona jedną z ostatnich bitew pozostałości Wehrmachtu i Waffen-SS z Armią Czerwoną nad Łabą. Tam gdzie wytyczona została granica między wschodem i zachodem. No i te zachód się pojawił, tuż po bitwie i w amerykańskich mundurach ale się pojawił :)

Jeśli jest ktoś to nadal nie kocha lotnictwa, nie dał się przekonać to zapraszam na film. Oglądać i zakochać się:




Zapraszam również do zapoznania się z galeriami z drugiego dnia Pikniku.

Galeria Basia 1 + Galeria Basia 2 + Galeria Kasia + Galeria Michał

Galeria REKONSTRUKCJA 1 + Galeria REKONSTRUKCJA 2


A tu Jurgis Kairys z 2009 roku ----> CLICK ME



...i na koniec KOMPILACJA UJĘĆ Z CAŁEGO PIKNIKU


2010/06/26

"Nic nie robić tylko latać, akrobacje kręcić wciąż..."

...czyli VII Małopolski Piknik Lotniczy
26 czerwca to pierwszy dzień dwudniowego święta lotnictwa w Krakowie. Już po raz 7-my stare lotnisko w Czyżynach i Muzeum Lotnictwa gości piękne maszyny i wspaniałych Pilotów.

Jako, że wśród szermierzy Szkoły Fechtunku ARAMIS jest niejeden fan lotnictwa, nie mogło nas tam również zabraknąć. Zwłaszcza, że niektórzy biorą czynny udział nie tylko w treningach szermierki, ale także w historycznych bitwach odtwarzanych przez grupy rekonstrukcyjne, które również, jak co roku, gościły na pikniku.

Już z samego rana zajęliśmy dobre widokowo miejsca tuż obok pasa startowego. Nie trzeba było długo czekać, żeby pierwsze maszyny znalazły się w powietrzu i rozpoczęły pokazy. Kręciły pętle, beczki, pozorowały walki powietrzne aż do samego wieczora, zachwycając widzów, w tym także i nas zarówno osiągami poszczególnych maszyn jak i kunsztem Pilotów.
Ciężko opisać wszystkie samoloty, jakie prezentowały się podczas pierwszego dnia pokazu. Pozwolę sobie wymienić tylko kilka z nich:

- samolot akrobacyjny Zlin 50L z niesamowitej polskiej grupy ŻELAZNY

- transportowce niemieckiej Luftwaffe Dornier Do-27 oraz Do-28

- samolot akrobacyjny SU-26, pilotowany przez samego geniusza akrobacji Jurgisa Kairysa

- produkowany również w Polsce doskonały transportowiec SKYTRUCK

- goszczący pierwszy raz w Krakowie amerykański OV-10 Bronco, wykorzystywany podczas wojny w Wietnamie do zwalczania partyzantki Vietcong'u.

- legenda I wojny światowej czyli samolot nazywany Curtiss Jenny

Oprócz tego można było oglądać pokazy grup desantowych, śmigłowce transportowe i bojowe oraz wiele mniejszych maszyn.

Wczesne godziny popołudniowe przyniosły nam rekonstrukcję jeden z bitw polskiego września, w wykonaniu między innymi grupy SRH Wrzesień 39, do której jak pisałem należą również członkowie SFA. Polscy żołnierze starali się zatrzymać marsz Wehrmacht'u na Żywiec. Jak wiemy z historii nie udało się powstrzymać wojennej machiny III Rzeszy, ale jak pisał w swych "Wspomnieniach Żołnierza" Generał Wojsk Pancernych Wehrmacht'u Heinz Guderian (twórca taktyki blitzkriegu i wojny pancernej) "polskie twierdze kosztowały nas wiele krwi".
Jeśli ktoś nie wierzy Guderianowi i chciałby sam się o tym przekonać SFA już czeka, o czym świadczy zdjęcie poniżej.


Kolejną atrakcją pikniku była grupa, która strojami przykuła naszą uwagę. Suknie dam dworu, mundury dawnych wojsk, stroje szlacheckie - znamy te klimaty !!! Wprawdzie nie walczyli na broń białą (ale może to i dobrze, bo kusiłoby nas spróbować kto lepiej nią włada), ale za to rozstawili ogromny balon, co patrząc po ich zmaganiach wcale nie było takie proste. Do tego co jakiś czas oddawali salwy z armaty, co po naszym pokazie w Niepołomicach jest muzyką dla uszu.

Na dziś to wszystko, trzeba się kłaść spać aby rano znów pobiec na lotnisko w Czyżynach i cieszyć się drugim dniem pokazów. Na zakończenie jeszcze tylko, skoro już jesteśmy przy lotnictwie i Pilotach, to chyba każdy pamięta, że największą batalią powietrzną w historii była Bitwa o Anglię. A skoro mowa o Bitwie o Anglię to nie sposób nie wspomnieć o polskich pilotach z Dywizjonu 303. Sami zobaczcie:



Kto nie mógł być niech chociaż zapozna się z galeriami zdjęć z pierwszego dnia

Galeria Basia 1 + Galeria Basia 2 + Galeria Michał + Galeria Michał (rekonstrukcja)

2010/06/14

"WSZYSTKIE BATERIE OGNIA"

...czyli "w szwedzkich armat strasznym huku"
Dramat wojenny w 3 aktach, opowiadający o heroicznej polskiej obronie, oblężonego przez szwedzką armię zamku. "Commanders at war" czyli Pułkownik polskiej szlachty vs. demoniczny Generał Stenbrock.

XVII wiek przyniósł Najświętszej Rzeczy Pospolitej krew i pożogę. Szwedzkie hordy przedarły się przez granicę kraju, niszcząc i grabiąc wszystko, co znalazło się w ich ręku. Polska jednak nie złożyła broni stając naprzeciw jednej z najpotężniejszych armii ówczesnego świata. Szkoła Fechtunku ARAMIS, 11 czerwca na Zamku w Niepołomicach miała zaszczyt zaprezentować wizualizację tych zmagań.
Zostaliśmy zaproszeni na uroczyste nadanie patronatu przez Bractwo Kurkowe jednej z niepołomickich placówek oświatowych. Na uroczystościach nie zabrakło oficjeli z kręgów władz gminy, policji, kościoła no i oczywiście Bractwa Kurkowego. Po głównych uroczystościach widzowie mieli okazję zapoznać się z naszym przedstawieniem.
Armia szwedzka 3-krotnie szturmowała polski zamek. Pierwszy szturm, pod dowództwem młodego Kapitana został odparty przez bohaterską polską obronę. W drugim szturmie Kapitan rzucił do walki wszystkie swe siły, wiedząc że głową odpowie za ewentualną porażkę. Trzeci szturm to przybycie Generała wojsk szwedzkich i użycie do oblężenia zamku ciężkiej artylerii. Jak na prawdziwej wojnie nie obyło się bez dramatycznych zdarzeń, takich jak pluton egzekucyjny i rozstrzelenie zdrajców. Trzecie szturm zakończył się pojedynkiem obu dowódców na Rapiery na dziedzińcu i potem na Szable na krużgankach. Dzięki wygranemu pojedynkowi Polacy mogli odejść z bronią z zamku, uniknąwszy szwedzkiej niewoli.

Kto nie był i nie widział niech żałuje. My bawiliśmy się świetnie zarówno szturmując jak i broniąc zamku. Zapraszamy do zapoznania się z galeriami zdjęć z pokazu.

2010/06/13

"Wola moja jest jak Szabla..."

...czyli "Klimaty starego parku" na Woli Duchackiej
Impreza, mająca na celu promocję jednej z dzielnic Krakowa, jaką jest Wola Duchacka. Event składał się z kilku atrakcji, a jedną z nich był pokaz szermierki wykonaniu Szkoły Fechtunku ARAMIS.


O całej imprezie możecie przeczytać w linkach zamieszczonych pod wpisem - znajdują się tam również dokumentacja zdjęciowa całego eventu. Dla nas była to kolejna okazja powalczyć trochę dla publiczności. Nasz pierwszy występ był klasycznym pokazem walka na różnoraką broń białą. Na pokazie było sporo dzieci, które zachwyciły się zarówno strojami i walką, co zaowocowało tym, że po pokazie mieliśmy sesję zdjęciową z kilkoma szkrabami. No, ale w końcu po to, to robimy, prawda :) ?

Nasz drugi pokaz to eskorta przemarszu przez zakamarki i zakątki Woli Duchackiej, podczas którego nie zabrakło opowieści o przeszłości, wspomnień i tzw. "historii o której się nie mówi", chociaż to przecież ona tworzyła codzienność mieszkańców tej części naszego Królewskiego Miasta. Dowiedzieliśmy się o zawirowaniach z prawami własności, planach modernizacji miasta które zagrażały pięknemu parkowi, walce o wspomniany park itp.
Podczas naszego przemarszu nie obyło się jednak bez niebezpiecznych przygód. Dwójka rabusiów upatrzyła sobie uczestników marszu (około 40 osób) na potencjalne ofiary napadu. Wyskoczyli nagle zza krzaków pewni łatwej zdobyczy i nadziali się na Szpady ochroniarzy przemarszu. Rabusie dostali to na co zasłużyli, jednak nie obyło się jednak bez strat własnych pośród ochrony.
Niemniej, jako że zarówno rabusie jak i ochroniarze pochodzili ze Szkoły Fechtunku ARAMIS, gdzie Maestro "nauczył ich jak nie umierać", okazało się że wszyscy jednak przeżyli a pochód nie był już niczym więcej niepokojony.

Napisali o nas:

Modny Kraków oraz Podgórze.pl a dodatkowo możecie zobaczyć galerię ze zdjęciami od Kasi.



2010/05/23

Czas wielkiej wody

...czyli "City in despair, endure 6 days of rain"

Czas gdy nawet kamień, kwaśną minę zrobił widząc, że "wokół wód bezmiar wielki, ale do picia ani kropelki".


W galerii pod poniższym postem możecie zobaczyć zdjęcia zrobione na odcinku Wisły: od Mostu Grunwaldzkiego aż do Mostu Zwierzynieckiego i ulicy Księcia Józefa. Najgorsze minęło, ale wiele miejsc w Krakowie zostało mocno zniszczonych i zdewastowanych, w tym sala hotelu, w której miało obyć się wesele"Pierwszej Pary Aramisa". Jednakże w Krakowie już po wszystkim...

Noc Muzeów w Muzeum Lotnictwa

...czyli "Bandyta na 11-stej"
Jak co roku w Noc Muzeów wybraliśmy się w odwiedziny do Krakowskiego Muzeum Lotnictwa w Parku Lotników. Obiekt ten parę osób z SFA odwiedza regularnie kilka razy w roku, więc i w Noc Muzeów nie mogło ich tam zabraknąć.

Krakowskie Muzeum Lotnictwa jest jednym z największych w Europie i jedynym w Polsce. Powstałe na terenie dawnego lotniska w Czyżynach, nieustannie rozrasta się i wzbogaca o nowe eksponaty. A jest na co popatrzeć, ponieważ znajdziecie tam np.
- parę odwiecznych wrogów, dziś stojących obok siebie w przyjaźni (Messerschmitt BF-109 oraz Supermarine Spitfire),

- legendarne już myśliwce sił powietrznych Monarchii 3 Koron (Viggen oraz Drakken),

- rodzinę rosyjskich drapieżnych ptaków SU i MIG

- amerykańskiego Starfighter'a

a na wystawie czasowej był nawet F-16 Duńskich Sił Powietrznych. To tylko część eksponatów znajdujących się w Muzeum. To również tylko część powodów dlaczego udaliśmy się akurat tam.

Jak co roku wysłuchaliśmy wykładu - tym razem na temat historii lotnictwa (samolotów i lotnisk) w Krakowie oraz porobiliśmy kilka zdjęć. Zdjęcia te dostępne są w galerii do której link znajdziecie poniżej.


Już teraz w imieniu wszystkich pasjonatów lotnictwa zapraszamy wszystkich na Piknik Lotniczy w ostatni weekend czerwca. Znowu będzie jak w piosence "...samoloty jak z dziecięcych bajek, ponad głowami niebo tną"

POKAZ - Noc w Bibliotece

...czyli znany "Bibliotekarz" w akcji
Niedawno Szkoła Fechtunku ARAMIS została zaproszona na event, kryjący się pod tajemniczą nazwą "Noc w Bibliotece" zorganizowany przez Akademię Pedagogiczną w Krakowie.

Pomimo małych utrudnień w kwestii ilości dostępnego miejsca (korytarz) udało nam się bez większych przeszkód zrobić pokaz walk dawnych. Walczyliśmy już nie raz w wąskich pomieszczeniach, więc posiadamy spore doświadczenie w tej kwestii.
Zapraszamy do zapoznania się z galerią zdjęć z pokazu - w tym miejscu składamy duże podziękowania Oli, która te zdjęcia nam załatwiła. Taki urok pokazów, walcząc zdjęć samodzielnie się nie porobi...

2010/05/16

Odrabiam zaległości

...czyli dwie galerie, które już dawno powinny być.

Pierwsza to zaległa galeria z Opola z Seminarium Instruktorskiego. Część zdjęć na pewno się powtórzy bo poprzednio była szybka kompilacja zdjęć Basi i Maćka. Tym razem pełna galeria Maćka.


Druga galeria to raport korespondentów SFA z urodzin naszego Maestro Marka Jeziorskiego. Urodziny odbyły się w klimacie Sherlock'a Holmes'a, czyli STEAM PUNK. Dla niewtajemniczonych, tłumacząc na szybko: czasy wiktoriańskie, rewolucja techniczna jednak wszytko opiera się na maszynach parowych (nie ma prądu, elektryki, funkcję komputera pełni maszyna różnicowa). A ja się pytam gdzie są moje KONDENSATORY ???

Zapraszamy do zapoznania się z galerią z urodzin. Był tort, były prezenty, były walki. Wszystko było, więc pytam się tych którzy nie dotarli: A WY GDZIE BYLIŚCIE? Czekaliśmy na Was w oknie, co widać na zdjęciu poniżej.