2010/06/29

"My Piloci, my Artyści..."

czyli "Latam, bo to uwalnia mój umysł z tyranii nieistotnych rzeczy"
jak pisał Antoine de Saint-Exupery, pisarz i pilot. Jeden z tych pilotów, który już nie wrócił z Nieba podczas II wojny światowej.


Drugi dzień VII Pikniku Lotniczego w Krakowie przyniósł bezchmurne niebo, piękną pogodę i jeszcze większy ryk silników niż dnia poprzedniego. Na niedzielę dotarli już wszyscy, zaproszeni na Piknik goście a i jedna grupa sprawiła niezwykłą niespodziankę - miało nie być Biało-czerwonych Iskier, a były !!! Były i przecięły niebo swymi, jakże charakterystycznymi wstęgami.

Mistrz akrobacji Jurgis Kairys przeszedł chyba samego siebie i latał dosłownie centymetry nad pasem, na pełnej prędkości. A do tego latał raz bokiem, a raz lotem odwróconym. Do tego zapierająca dech w piersiach Kobra. Jak ktoś nie widział to powyższy link OBOWIĄZKOWO musi zobaczyć!!!
Grupa Żelazny, Bronco, Dorniery - oj działo się !!! Czemu te pikniki są raz w roku?? Nie mogą być raz w miesiącu? Bu... (specjalnie nie napisałem co weekend, bo by mnie tu zabili Komisarze SFA ds seminariów treningowych).
Niedziela przyniosła również dwie kolejne rekonstrukcje historyczne, z czego w jednej mogliśmy oglądać Niemców, Rosjan i nawet Amerykanów. Przedstawiała ona jedną z ostatnich bitew pozostałości Wehrmachtu i Waffen-SS z Armią Czerwoną nad Łabą. Tam gdzie wytyczona została granica między wschodem i zachodem. No i te zachód się pojawił, tuż po bitwie i w amerykańskich mundurach ale się pojawił :)

Jeśli jest ktoś to nadal nie kocha lotnictwa, nie dał się przekonać to zapraszam na film. Oglądać i zakochać się:




Zapraszam również do zapoznania się z galeriami z drugiego dnia Pikniku.

Galeria Basia 1 + Galeria Basia 2 + Galeria Kasia + Galeria Michał

Galeria REKONSTRUKCJA 1 + Galeria REKONSTRUKCJA 2


A tu Jurgis Kairys z 2009 roku ----> CLICK ME



...i na koniec KOMPILACJA UJĘĆ Z CAŁEGO PIKNIKU


0 komentarzy: